MIEĆ MNIEJ, ŻYĆ BARDZIEJ

Duży dom z ogrodem. Ogromna przestrzeń, miejsce na wszystko, osobne pokoje dla dzieciaków. Gabinet, pozwalający w spokoju popracować w domu. Być może miejsce na prywatną siłownię. Ogromna sypialnia z garderobą, koniecznie z prywatną łazienką dla dwojga. Garaż, co najmniej na dwa auta z miejscem na rowery, kosiarkę do trawy, narzędzia. Ogród – obowiązkowo duży, z miejscem na basen w lecie, z tarasem lub altaną, idealnie przystrzyżonym trawnikiem. Z przodu domu podjazd. Długi. Przecież nie chcesz mieszkać zbyt blisko drogi. Działka otoczona murem, najlepiej takim, który całkowicie oddziela od sąsiadów. Oto schemat nowego domu. Plan idealny. Czyżby?

Takie marzenia zderzają się z rzeczywistością zazwyczaj w brutalny sposób. Takie marzenia dają ojców – pracoholików, którzy na dwóch etatach próbują zarobić na ratę kredytu. Takie marzenia dają matki, które próbują ogarnąć i utrzymać w czystości te wszystkie metry kwadratowe, dzieląc swój czas pomiędzy pracę, dzieci i wymarzony dom. Takie marzenia dają dziecko – samotnika, które z kluczem na szyi wraca po szkole do pustego domu. Dziecko, które próbuje wykraść dla siebie drobne okruchy wolnego czasu rodziców. Marzenia, produkujące nieszczęśliwe rodziny, w których ludzie nie mają czasu na rozmowę i wspólne posiłki w swoim ‘’wymarzonym, idealnym domu’’.

Idealnie pasują tutaj słowa Agnieszki Kasprzyk z książki ‘’Klinika kukieł’’: ‘’Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem.’’’

Kiedy podjęliśmy decyzję o wspólnym życiu pojawił się temat wspólnego domu. W szczegółowych analizach i wielogodzinnych debatach udowadniających wyższość nowego nad starym, mniejszego nad większym i nowocześniejszego nad tradycyjnym, podjęliśmy decyzję o remoncie domu, w którym obecnie mieszkamy. Mimo rozlicznych dyskusji na temat detali wiedzieliśmy od początku jedno – ma być minimalistyczny w wystroju, ale co najważniejsze – ma być prawdziwym domem. Nie miało znaczenia czy kupimy wypasioną kanapę z naturalnej skóry, na widok której sąsiad z wrażenia oślepnie. Nie skupiliśmy się także na aspektach technologicznych kina domowego czy telewizora wielkości boiska do piłki nożnej. Nic z tych rzeczy. Natomiast postawiliśmy sobie kilka warunków. Takich bez których dom, nawet najlepiej wyposażony nie będzie dla nas domem.

Po pierwsze – ma być pełny światła, więc pomimo rozlicznych uwag domorosłych fachowców na temat, jak bardzo nieekonomiczne są duże okna – postawiliśmy na swoim.

Po drugie – ma być rodzinny, więc z wszystkich mebli (lub raczej ich braku jak przystało na minimalistów) skupiliśmy się jedynie na stole. Takim prawdziwym. Z drewna. Który połączy całą naszą rodzinę codziennie przy kolacji. Który pomieści przy wspólnym biesiadowaniu naszych przyjaciół.

Po trzecie – ma być ekologicznie. Narażając się na skrytą nienawiść wujków – górników, powiedzieliśmy węglowi zdecydowane ‘’nie’’. Postawiliśmy na ekologię przez duże ‘’E’’.

Jednak nie wymienione powyżej punkty były dla nas najważniejsze. Nasz dom przede wszystkim ma się stać wyjątkowym miejscem nie ze względu na wyposażenie czy walory estetyczne. Ma być miejscem, gdzie dzieci będą czuły bezpieczeństwo. Gdzie od progu będzie wyczuwalna miłość. Gdzie ludzie się słuchają i szanują.Gdzie przyjaciele znajdą bezpieczną przystań w czasie życiowych zawieruch. Gdzie rodzina będzie prawdziwą rodziną, a nie zlepkiem przypadkowo zebranych osób, które łączą jedynie geny. I przede wszystkim miejscem, gdzie każdy z nas zawsze znajdzie spokój. Prawdziwy spokój.

Wiemy doskonale, że nikt nam ‘’takiego’’ domu nie wybuduje. Wiemy, że taki dom musimy sobie stworzyć sami. I na tym się skupiliśmy zgodnie ze słowami: ‘’Prawdziwy dom to nie stan materialny posiadania. Dom trzeba stworzyć w samym sobie. Łatwo domyślić się, czego potrzeba, aby go urządzić – wspomnień, zaufanych przyjaciół, zamiłowania do zdobywania wiedzy i innych rzeczy w tym rodzaju. Taki dom będzie towarzyszył wam zawsze, gdziekolwiek rzuci was los’’’

Published By
Sylwia Koszela

2 komentarze

Katarzyna Chmielewska

Świetny tekst, całkowicie się pod nim podpisuję.

Sylwia i Olek

Bardzo dziękujemy Pani Kasiu

Serdeczności
Sylwia i Olek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *