SUPERMOC

Siła fizyczna, ponadprzeciętna inteligencja, znakomite zdolności interpersonalne. Supermoc. Czy nie to, jako pierwsze przychodzi Ci do głowy myśląc o nadludzkich umiejętnościach? W głowie rysuje nam się obraz superbohatera w kolorowej pelerynce i obcisłych rajtuzach. Czasem, kiedy mamy mniej wybujałą wyobraźnię, sprowadzamy go do obrazu normalnie wyglądającego człowieka, ale również nieprzeciętnego w swym jestestwie. Wszyscy chcemy ją mieć. Nadludzki czynnik, który wyróżni nas z tłumu. Sprawi, że inny spłyną zachwytem nad naszą osobą. Jedni do utraty tchu ćwiczą na siłowni, by ich supermocą stało się idealne ciało. Inni, rozwijają swoje kariery, zapominając o tym, że czasem trzeba też spać, odpocząć, zjeść. Jeszcze inni doszukują się supermocy w bogactwie. Jak bohater komiksów, zapytany o to jaka jest jego super moc, odpowiadają ‘’kasa’’. Serio? O to chodzi? To nas wyróżnia?

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Nim. Moją histerię, nadmiar emocji, które zważywszy na okoliczności , były jak najbardziej dla mnie uzasadnione. Choroba najbliższej mi osoby, stres, niepewność. I w tym wszystkim Jego spokój. Jak tabletka na uspokojenie. Jak dobry drink…

Każde kolejne spotkanie powtarzało scenariusz. Moje zniecierpliwienie, roztrzepanie, pośpiech, zawsze perfekcyjnie uzasadniony kolejną ‘’najgorszą’’ sytuacją z codzienności, kontra jego niczym nie zmącony, dopracowany do perfekcji spokój. Zachwycał mnie i irytował jednocześnie.

Taki spokój drażni. Doprowadza osobę, która żyje w ciągłym pędzie do szału. ‘’Jak można być tak spokojnym?’’. ‘’Czy On ma wycięty nerw główny?’’. Te pytania stale wibrowały w mojej głowie. Po każdej wizycie w gabinecie. Aż do pewnego momentu, w którym zrozumiałam, co jest kluczem. I powiedziałam sobie, że ja też tak chcę. Mieć właśnie taką supermoc – spokój!

Nie, nie zaskoczę Was szybką teorią, co trzeba zrobić, mieć, by osiągnąć taki stan. Taka teoria nie istnieje. Kluczem jest coś zupełnie innego. Nie pełne konto, które zapewni nam stabilizację finansową, a co za tym idzie idealny spokój. Wierzcie mi znam wiele osób, które za miesięczną wypłatę mogłyby kupić dobrej klasy samochód i wcale nie są spokojne. Stan wewnętrznego spokoju to coś zupełnie innego.

Spokój rodzi się w głowie. Tam jest jego źródło. Nie w tym co mamy, ale w tym co nam potrzeba. Często potrzeba nam dużo mniej niż nam się wydaje. Minimalizm pozwala na zapanowanie nad permanentną potrzebą posiadania więcej. Pozwala cieszyć się każdą chwilą. Uczy uważności, a uważność daje nam poczucie spełnienia.

Spokój to wyzbycie się strachu. Przed jutrem, którego nie znamy, przed wczoraj, które było. To uwolnienie się od potrzeby ciągłego kontrolowania absolutnie wszystkiego wokół nas. Nasz strach przypomina bieg. Ucieczkę. Nie mamy odwagi się zatrzymać i zastanowić nad tym czego tak naprawdę się boimy, co nas goni. A może okazać się, że nie goni nas….nic.

Spokój wewnętrzny to niezwykle trudny do osiągnięcia stan, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy z każdej strony atakują nas setki informacji, a każdą cząstkę naszego umysłu zajmuje inne zmartwienie. Nie dajemy naszemu umysłowi ani chwili wytchnienia. Ciągle bombardujemy go informacjami. Natłok myśli, szczególnie tych negatywnych, powoduje, że nasz umysł nie odpoczywa. Zanika naturalna zdolność wyłączenia świadomości z gonitwy codziennych zadań. Zdolność odpoczynku.

Edward Young powiedział: ‘’spokój zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się ambicja’’. Ambicja imponowania. Ambicja posiadania coraz więcej. Ambicja udowadniania całemu światu, i sobie także, że jesteśmy zdecydowanie lepsi od innych. Ambicja bycia podziwianym. Niestety taka ambicja jest w dzisiejszych czasach podstawowym czynnikiem wyznaczającym kierunek naszemu działaniu.

Wewnętrzny spokój to taki stan duszy, który wymaga świadomego wysiłku. Czasem jest to bardzo trudne, bo wpływa na nas wiele okoliczności zewnętrznych, których nie jesteśmy w stanie kontrolować. I właśnie akceptacja tej „niemożliwości” pełnej kontroli jest kluczowa.

Nauczmy się być nieidealni. Nie musimy być superbohaterami. Bądźmy po prostu szczęśliwi, spełniając się w swej niedoskonałości, a naszą super mocą niech będzie spokój.

Published By
Sylwia Koszela

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *