PROJEKT ŻYCIE

Specyfika działania większości z nas jest podobna. Na większość spraw z naszego życia codziennego zaczynamy patrzeć jak na projekt. Jak to określił bardzo trafnie jeden z naszych znajomych Tomek Sobierajski ‘’Nasze życia stały się projektami: projekt praca, projekt dziecko, projekt związek’’. Brzmi znajomo? Na wszystko mamy plan, a jego realizacja ma z kolei doprowadzić nas do celu wyznaczonego na samym początku projektu. Niestety, jak to bywa w projektach, proces realizacji jest szybki, pozbawiony emocji, mało obfitujący w doznania czy pozytywne uczucia. Te elementy ma nam zapewnić właśnie cel i jego osiągnięcie.

Co jest celem twojego  życia, skoro samo życie jest drogą do realizacji celu? Co (jako cel główny) ma Ci dać spełnienie, satysfakcję, emocje jeśli życie jest tylko szybkim odhaczaniem kolejnych zadań do realizacji?

Traktujemy nasze życie jak projekt. I najlepiej aby ten projekt był OGROMNY. Większy niż jakikolwiek inny projekt, który realizują  znajomi. Wyznaczamy w tym projekcie ścieżkę krytyczną. Ustawiamy na linii czasu kolejne duże cele i gnamy, by je zrealizować. Jeśli wszystkie uda nam się odhaczyć, teoretycznie powinniśmy móc usiąść i przy retrospekcji powiedzieć z czystym sumieniem, że odnieśliśmy sukces. Zadania zostały zrealizowane, klient (czyli JA) jest zadowolony, budżet się domknął, a lista poprojektowych uwag praktycznie nie istnieje. Niestety 70% projektów nie kończy się sukcesem. Tak jest w świecie projektowym. A w życiu? Na końcu swojej ścieżki, przy przeglądzie całości, bardzo często dochodzimy do wniosku, że przeoczyliśmy wiele spraw, że cele na ścieżce krytycznej były źle wybrane i tak naprawdę nie wpłynęły nijak na nasz sukces, że chcąc osiągnąć te cele zapomnieliśmy o kontroli budżetu i zamykamy nasz projekt na grubym minusie, że pracownicy (czytaj: nasi najbliżsi) w czasie projektu poodchodzili, mając dosyć przedmiotowego traktowania i wiecznej presji  czasu. Najgorsze jednak jest to, że klient (czyli Ja) wcale nie jest zadowolony z efektu.

Minimalizm uczy uważności. Skupiania się na byciu tu i teraz. Na najdrobniejszych rzeczach. Na czerpaniu z najbardziej codziennych i niczym nie wyróżniających się chwil ogromu emocji, satysfakcji i szczęścia. Uczy tego, poprzez usuwanie nadmiaru. Uczy, by nasze projekty miały możliwy do wykonania plan z realną ilością celów i zadań. Dający satysfakcję z ich wykonywania, a nie tylko bezmyślnego odhaczenia. Uczy, że projekt to przede wszystkim ludzie, ich emocje, zaangażowanie, praca. Uczy, że aby zasłużyć na miano super kierownika projektu nie musisz zrealizować największego, najtrudniejszego projektu z największym budżetem. Zamiast tego powinieneś zrealizować projekt z sukcesem. Na końcu projektu ŻYCIE, w chwili zadumy przed śmiercią, byłoby idealnie móc powiedzieć do samego siebie : TAK, ODCHODZĘ JAKO SZCZĘŚLIWY CZŁOWIEK

Published By
Sylwia Koszela

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *