PRZESTRZEŃ WYPEŁNIONA SZCZĘŚCIEM

Budzisz się. Przez na wpół przymknięte powieki obserwujesz otoczenie. Nie potrafisz uwierzyć, że przez jakiś złośliwy chichot losu połączony z plątaniną świadomych wyborów i przypadkowych decyzji, jesteś w miejscu, w którym jesteś. Dokładnie w tym. Dokładnie teraz.

Dwadzieścia sześć metrów kwadratowych. Kanapa. Półka na książki. Lampa do czytania. Laptop. Niewielki aneks kuchenny. Trochę ubrań. Telefon, a w nim kilkanaście kontaktów. Łazienka. Tyle musi teraz wystarczyć do życia. Na tej niewielkiej powierzchni zaczynasz wszystko od nowa. Zaczynasz z minimalną ilością najpotrzebniejszych rzeczy. Masz pod ręką tylko to, co najważniejsze. Esencję.

Dysponujesz pustą przestrzenią. W takim życiowym położeniu łatwo stać się minimalistą. Jednakże tym, co cię odróżnia od innych jest zupełny brak lęku. Większość z nas boi się pustej przestrzeni wokół siebie. Od dzieciństwa jesteśmy przyzwyczajani do tego, że powinniśmy się otaczać przedmiotami. To one powinny tworzyć nasze poczucie bezpieczeństwa. Wychowujemy się w przekonaniu, że samotność (nawet chwilowa) to coś złego. Nie potrafimy zbyt długo przebywać w pustej przestrzeni. Musimy ją czymś zapełnić. Czymkolwiek.

W codziennej praktyce minimalizm daje nam możliwość pozbycia się z naszego otoczenia wszystkich zbędnych rzeczy. Pozwala na uproszczenie wszystkiego wokół.

Instynktowny lęk przed obudzeniem się w niemal pustym domu powstrzymuje nas jednak przed pozbyciem się rupieci. A ty, inaczej niż wszyscy, przez na wpół przymknięte powieki obserwujesz uporządkowane otoczenie. Cieszysz się przestrzenią, którą dopiero teraz dowolnie możesz wykorzystać. Umieścić w niej to, co zechcesz. Musisz jedynie pamiętać, by ciągle zachowywać czujność i rozważnie decydować o każdej jednej rzeczy, którą umieszczasz w świeżo uprzątniętej przestrzeni.

Na złość tobie, świat oferuje nieograniczone możliwości. Możliwości przekraczające twoje zdolności postrzegania. Większość z nich jest byle jaka. Niedbale wykonana. Licha. Dotyczy to przedmiotów, usług, relacji, związków i różnorakich aktywności. Na dodatek jest tego zdecydowanie za dużo. Twoje bezkrytyczne otwarcie się na wszystko spowoduje, że w kilka chwil twoje otoczenie będzie znowu zagracone. A ty właśnie zacząłeś sie nim cieszyć. Wolnością wyboru. Swoim życiem.

Nie musisz się bać pustej przestrzeni. Daj sobie odpowiednio dużo czasu na świadome wybory. Zastanów się, czy kolejny imponujący mebel ma dla ciebie wartość, czy tylko zagraca? Czy nowa znajomość jest dla ważna dla obydwu stron? Czy nowy zegarek, samochód, torebka, biżuteria, wakacje, smartfon – są niezbędne, czy tylko mają dawać poczucie bezpieczeństwa, komfortu, statusu, szyku? Czy kolejne zadanie do wykonania to twój wybór, czy może ktoś zdecydował za ciebie? Zastanów się zanim odpowiesz “tak”.

Do czego potrzebna jest przestrzeń?

Pusta przestrzeń w naszym życiu to warsztat. Wszyscy jesteśmy zgodni, że szczęście nie jest miejscem do którego się dąży. Nie jest też nagrodą, która czeka na końcu wybranej przez ciebie drogi. Nie jest też czymś, co można znaleźć. Szczęście trzeba sobie zrobić samemu. Stworzyć. Wyprodukować własnoręcznie. Gdyby szczęście opakowane w szeleszczący papier stało na sklepowych półkach, z całą pewnością byłoby opatrzone etykietą “handmade”. Być może także “zrobione z pasją”, “zrobione z całym sercem”, “wyprodukowane w warunkach domowych”, “stworzone we własnej przestrzeni wewnętrznej”. Problem w tym, że twoje szczęście jest inne niż moje, a cudze szczęście jest dla mnie ważne, ale zupełnie nie pasuje do mojego wnętrza. I dlatego każdy musi swoje szczęście stworzyć na własny użytek. Stworzyć, nie znaleźć.

Pustą przestrzeń powinieneś zapełnić tym, co dla ciebie stanowi unikalne elementy szczęścia. Pozytywnymi emocjami wyhodowanymi na wrodzonym lub wyuczonym optymistycznym podejściu do życia. Wartościowymi relacjami z ludźmi. Tymi głębokimi i ważnymi oraz tymi codziennymi, nieco płytszymi. Wszystkim, co nadaje twojemu życiu i twojej pracy, cel i znaczenie. Twoim zaangażowaniem w działanie. Procesami tworzenia czegoś, co potem pokażesz światu. Twoim wkładem w otaczającą rzeczywistość. Twoimi arcydziełami.

Najlepiej jednak pustą przestrzeń wypełnić wdzięcznością.

Być może już teraz masz wszystko, czego potrzebujesz do życia. Dokładnie wszystko. Może to, co pozostało wokół ciebie po przejściu życiowego tsunami. Może to, co pozostało po skrupulatnym odgruzowaniu twojego życia. Może to, co sam sobie stworzyłeś. Może nie trzeba mieć więcej i więcej. Może wystarczy. Bądź wdzięczny.

Wdzięczność jest cechą najważniejszą dla dobrego samopoczucia. Jest substancją, z której możesz własnoręcznie stworzyć dla siebie szczęście. Wdzięczność to SAMO GĘSTE.

Published By
Aleksander Gatnar

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *