JESTEM NIEPODLEGŁY

Zdecydowanie zbyt mało czasu spędzam w pracy.

Nadchodzi moment refleksji, przemyśleń i wyciągania wniosków. Listopad jest miesiącem przeznaczonym do zadumy. Właśnie dlatego go wymyślono. To czas, kiedy należy się na chwilę zatrzymać, spojrzeć za siebie i zastanowić. Inaczej niż zazwyczaj, tego roku wściekle zielona trawa, śródziemnomorskie słońce i uparte liście na drzewach nie pozwalają od razu zorientować się jaka jest pora roku. Mimo wszystko to Listopad.

W życiu wielu ludzi pojawia się listopad. To etap życia bezpośrednio poprzedzający jego koniec. Czas, w którym pojawia się zaduma, masa wspomnień i odrobina refleksji. Pojawia się żal za tym, czego nie udało nam się w życiu dokonać, naprawić lub zmienić.

I możecie mi wierzyć, nikt w listopadzie swojego życia nie będzie żałował, że spędził w pracy zbyt mało czasu.

Potwierdzają to opowieści pensjonariuszy australijskiego hospicjum zebrane przez Bronnie Ware, jedną z pracujących tam opiekunek. Starsze osoby pytane o to, czego tak naprawdę żałują w życiu, bardzo często skarżyły się, że pracowały zbyt ciężko. Ludzie żałowali zbyt wielu godzin, w których skoncentrowani na pracy zawodowej poświęcali dla niej inne ważne sprawy. Najważniejsze.

Jednakże sprawa czasu poświęcanego pracy była niezmiennie wymieniana na drugim miejscu. Najwięcej osób, które znajdowały się w sytuacji, w której niemal ocierali się o śmierć, żałowało braku odwagi. Odwagi potrzebnej, by przestać żyć w sposób jakiego oczekują od nas inni. Odwagi potrzebnej, by samodzielnie stanowić o sobie. Przejąć kontrolę nad własnym życiem.

Ludziom zabrakło odwagi, suwerenności, samostanowienia o swoim losie. Zabrakło niepodległości.

Niepodległość. Od kiedy świadomie i dobrowolnie zrezygnowałem z dyżurów w szpitalu, dodatkowych godzin spędzonych w prywatnym gabinecie, dodatkowych miejsc pracy i dodatkowego wynagrodzenia płynącego z tych wszystkich aktywności – jestem w pełni niepodległy. Oczywiście musiałem zmierzyć się z setkami komentarzy na ten temat. To nierozsądne, bezsensowne i idiotyczne. Rezygnować z dodatkowego wynagrodzenia, które jest na wyciągnięcie ręki. Głupie.

Taka jest cena niepodległości. Tyle musimy zapłacić za odzyskanie kontroli nad własnym życiem. Nad czasem. Nad sobą.

“Nie” – jest pełnym zdaniem. Tak powiedziała Anne Lamott i ja jej wierzę. Umiejętność grzecznego odmawiania i stawiania wyraźnych granic jest dla mnie najważniejszą korzyścią płynącą z minimalizmu. Bronię w ten sposób wszystkiego, co dla mnie na tym etapie życia jest najważniejsze. Bronię suwerenności i mojego unikalnego sposobu życia. Mojej własnej niepodległości. Bronię jej przed szefem, nachalnymi znajomymi, czasem rodziną. Bronię przed wszystkimi, którzy uparli się uważać, że mój czas nie jest równocenny z ich “bezcennym” czasem.

A bronić się jest teraz coraz trudniej. Presja wywierana na każdego z nas, wspomagana przez Internet, jest dzisiaj szczególnie silna. Nawoływanie do gromadzenia coraz większej ilości rzeczy. Nawoływanie do szybkiego dołączenia do “wszystkich”, którzy mają już najnowszy model smartfona, zegarka czy torebki jest coraz bardziej nachalne. Bądź jak inni. Przestań być sobą. Poświęć swoją indywidualność i suwerenność. Stań się podległy grupie, kulturze i cywilizacji.

Dzisiaj świętuję własną Niepodległość. A ty …?

Published By
Aleksander Gatnar

5 komentarzy

Agnieszka Groborz

Jak zawsze w punkt. Jest co świętować, to wspaniale móc coś takiego o sobie napisać. Podziwiam. Pieniądz jest wartością tylko wtedy, gdy jesteśmy w stanie go dobrze spożytkować, a jego nadmiar i bezmyślne gromadzenie zazwyczaj prowadzi do patologii i deprawacji. A wciąż na świecie tyle rzeczy, których nie da się kupić. Tych najważniejszych.
a ja? myślę, że na dobrej drodze.
Pozdrawiam

Capotu81

Naprawdę sądzicie, że to najlepsza opcja? Zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu i nie mogę dojść do żadnych konkretnych wniosków…

Sylwia i Olek

Dzień dobry.
Dla nas własna, niczym nie przymuszona niezależność jest czymś na czym oparliśmy nasze życie. Nie chcemy gnać na złamanie karku, nie chcemy też niczym nikomu imponować. Chcemy żyć. Po naszemu. Może nie do końca perfekcyjnie, może trochę niedoskonale ale po naszemu. I zwyczajnie być szczęśliwymi.
Życzymy dużo powodzenia w szukaniu własnej ścieżki..
Pozdrawiamy
Sylwia i Olek

Sebeko87

Dzięki wielkie za fajne porady. Nie znam się na tego typu działaniach – bardzo mi pomogliście! Niech żyje Internet 🙂

Sylwia i Olek

Bardzo nam miło:)
Dziękujemy i pozdrawiamy
Sylwia i Olek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *