ZMIANA

To był rok absolutnych zmian. Zmian małych i dużych. Łatwych i trudnych. Planowanych i nieplanowanych. Rok przemyśleń i wniosków, ale też rok działań. Rok, w którym przyszło mi się żegnać i witać. Kochać i kłócić. Śmiać i płakać. Słuchać i mówić. Rok sukcesów i porażek. Osiągnięć i upadków. Rok, który zmienił wszystko w moim życiu, a przede wszystkim zmienił mnie.

Zazwyczaj o zmianie się myśli. Czasem mówi, analizuje, rozważa za i przeciw. Im bardziej jest potrzebna, tym te procesy są intensywniejsze. Jednak aby zmiana mogła się dokonać, musimy działać. Zrobić krok, zaryzykować, podjąć akcję. Niestety, z tym już bywa różnie. Paraliżuje nas strach. Strach przed złą decyzją, nieznanym, błędem. Musimy opuścić swoją strefę komfortu, a jak wiemy to bardzo trudne. Wolimy ciagły sztorm, będąc przycumowanym do znanej przystani, niż nieznany wiatr na otwartym morzu. Wolimy się bać tego, co znane, niż tego, co nieznane.

Do działania popycha nas zazwyczaj impuls. Czasem jest to rozmowa z właściwą osobą, czasem przypadkowe spotkanie, krótka chwila. Zdarzenie, które zmienia bieg sprawy. Nierzadko choroba, która przewartościowuje priorytety. Strata, lub zgoła odmiennie, wielki sukces. Ale impuls.

Wczoraj minął rok od momentu, gdy w moim życiu doszło do krótkiego, można by rzec przypadkowego spotkania. Spotkania, które zmieniło wszystko. Krótka chwila, kilka zdań, milion wniosków. Impuls. A za nim działanie. Na 100%. A po roku ogromne szczęście. Że się odważyłam, że zaryzykowałam, że spróbowałam.

Dziś żyję swoim życiem. Innym, pełnym, spokojniejszym. Ustawiłam je na nowo. Posprzątałam. Mam milion planów na przyszłość i jeden najważniejszy cel – być nieprzyzwoicie szczęśliwym. W moim prostym, codziennym życiu.

Zmiana to działanie, a nie myślenie o działaniu. Szukajmy swoich impulsów. Nie bójmy się zaryzykować.

Published By
Sylwia Koszela

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *